P. Kantyka: „ Na zgrupowaniach moje skoki były lepsze”

P. Kantyka: „ Na zgrupowaniach moje skoki były lepsze”

AUTOR: Anna Karczewska + Marcelina Skubis / Biuro Prasowe FIS Grand Prix Wisła 2016 DNIA: 22-07-2016
Przemysław Kantyka zajął 42. miejsce w czwartkowych kwalifikacjach i do awansu do sobotniego konkursu zabrakło mu zaledwie 1,2 punktu. Jak przyznaje nasz reprezentant, jego skoki nie były najgorsze, jednak odstawały techniczne od tych skoków z treningów.

Reprezentant Kadry Narodowej B uzyskał w kwalifikacjach 114 metrów i tym samym rywalizację zakończył na 42. pozycji. - Moje skoki nie były najgorsze, ale akurat w kwalifikacjach skoczyłem taki jeden z gorszych ostatnio skoków. Niestety moje skoki tutaj podczas FIS Grand Prix odstawały technicznie od tego, co prezentowałem na treningach. Na zgrupowaniach były one znacznie lepsze - ocenia swoje próby Przemysław Kantyka. - W tym skoku kwalifikacyjnym obrałem trochę za wysoką pozycje najazdową i przez to te odbicie nie było dobre - dodaje. - Warunki jak najbardziej były równe dla wszystkich, pomimo tego, że trochę wiało - przyznaje „Pedro”. - Z tych wszystkich czwartkowych skoków najlepsze były te treningowe. Wyglądały one całkiem nieźle, ale nie jest to jeszcze ta forma, jaka powinna być - stwierdza podopieczny Roberta Matei.

Przemysław Kantyka z kadry juniorskiej awansował do Kadry Narodowej B i jak wyjaśnia te treningi seniorskiej nieco się różnią. - Już wcześniej niektóre nowe elementy próbowaliśmy wprowadzać z trenerem Mateją. Teraz można powiedzieć, że każdy element jest brany pod uwagę i wszystko jest dokładnie wykonywane - wyjaśnia skoczek z Gilowic.

Nasz reprezentant bardzo pozytywnie wypowiada się o współpracy z nowymi trenerami. - Przygotowania do sezonu idą w jak najlepszym kierunku. Zarówno motoryczni, jak i technicznie wszystko jest na dobrej drodze. Teraz trzeba tylko dopracować technikę - opowiada 19-latek. - Z trenerem Horngacherem mamy bardzo dobry kontakt. Wiele treningów mamy wspólnych, podczas których trener nam się przygląda i zwraca nam uwagę - dodaje. - Michał Doleżal również jest bardzo w porządku. Zawsze możemy się do niego zwrócić, kiedy mamy jakiś problem, a on przekazuje nam swoje rady i wskazówki. Na początku głównie skupialiśmy się na pozycji dojazdowej i uczyliśmy się robić najazd - kontynuuje Kantyka. - Czasami są jednak nawyki, których ciężko jest się pozbyć, ale to wszystko jest do wypracowania - podsumowuje polski skoczek.