Dawid Kubacki: „Upadek odebrał nam sporo punktów”

Dawid Kubacki: „Upadek odebrał nam sporo punktów”

AUTOR: Anna Karczewska + Marcelina Skubis / Biuro Prasowe FIS Grand Prix Wisła 2016 DNIA: 22-07-2016
Dawid Kubacki w pierwszym skoku konkursowym uzyskał 120 metrów, jednak miał problemy przy lądowaniu i tym samym jego skok zakończył się upadkiem. - Ten upadek w pierwszej serii odebrał nam sporo i przez to trudno było nam walczyć o podium - wyjaśnia reprezentant Polski.

Anna Karczewska: Jak oceniasz konkurs drużynowy w twoim wykonaniu?

Dawid Kubacki:
W moim wykonaniu na pewno nie do końca dobrze ocenię ten konkurs, bo jednak ten upadek w pierwszej serii odebrał naszej drużynie sporo punktów. Mimo wszystko myślę, że konkurs tutaj był też ciężki, nawet gdyby nie ten upadek, to trudno byłoby nam walczyć o podium. Jednak takie upadki nie powinny się zdarzać w czasie zawodów i to jest zdecydowanie moja wina w tym wypadku. Poza tym myślę, że same skoki nie były całkiem złe, mieliśmy też trudne warunki dzisiaj. Nie mieliśmy szczęścia do wiatru, więc ja po prostu nie załamuję się tymi krótszymi skokami, bo wiem, że wykonywałem je w miarę dobrze. Jutro przychodzę po prostu na nowo. Jeżeli troszeczkę bardziej się poszczęści, to będę mógł uzyskać lepsze odległości

Można mówić już o takiej powtarzalności u Ciebie?

Myślę, że jeszcze nie, bo pokazały to chociażby ostatnie zawody w Courchevel. Tam miałem trochę problemów i te skoki nie były zbyt dobre. Tutaj od pierwszych skoków treningowych w Wiśle znalazłem to, co chciałem poprawić, więc konsekwentnie to realizowałem, dlatego te skoki były już trochę lepsze. Jednak przede mną jest jeszcze sporo pracy do zimy.

Dawid, w drugiej serii wysoko leciałeś, potem nagle spadłeś. Czy ten upadek miał wpływ na skrócenie tego drugiego skoku?

Nie, po prostu dzisiaj mamy tutaj takie warunki. Bardzo mocno wieje na buli, a na dole jest przeważnie cisza albo wiatr trochę z tyłu. Były bardzo ciężkie warunki do skakania, a już na pewno trudne do dalekiego skakania.

Jeżeli chodzi o ten Twój upadek, to co tam się stało dokładnie?

Przy lądowaniu był to ewidentnie mój błąd. Troszeczkę krzywo nogę położyłem na ziemi „uślizgnęło” mi natrę, nie utrzymałem tej pozycji i upadłem. Taka jest przyczyna moim zdaniem. Na pewno obejrzymy to jeszcze z trenerami i zobaczymy jak było naprawdę. Podobno kamera nie kłamie, więc wyciągniemy z tego jakieś wnioski, ale wydaje mi się, że to był taki scenariusz tego upadku.

A jak się czujesz po tym upadku? Nic się nie stało?

Nic się nie stało i czuję się dobrze.