Paweł Wąsek o debiucie w FIS Grand Prix

Paweł Wąsek o debiucie w FIS Grand Prix

AUTOR: Anna Karczewska / Biuro Prasowe FIS Grand Prix Wisła 2017 DNIA: 14-07-2017
W czwartkowych kwalifikacjach Paweł Wąsek rozpoczął swoją rywalizację w zawodach z cyklu FIS Grand Prix. W swoim debiucie niewiele zabrakło, aby podopieczny Macieja Maciusiaka awansował do konkursu indywidualnego, który w sobotę rozegrany zostanie na skoczni im. Adama Małysza. 18-latek z Wisły uzyskał w kwalifikacjach 116,5 metra i skok ten dał mu 53. miejsce.
 
Tuż przed czwartkowymi kwalifikacjami odbyła się seria treningowa, w której bardzo dobrze spisał się Paweł Wąsek. Podopieczny Macieja Maciusiaka wykorzystał sprzyjające warunki i skokiem na odległość 122 metry zajął wysoką, 12. pozycję podczas oficjalnego treningu. - Po serii próbnej byłem bardzo dobrze nastawiony do konkursu. Liczyłem na trochę więcej, jednak do tego awansu trochę zabrakło. Ogólnie cieszę się, że mogłem się sprawdzić z tymi najlepszymi zawodnikami chociaż w tych dwóch skokach - opowiada nasz debiutant. - W skoku kwalifikacyjnym chyba za bardzo chciałem, presja była troszkę większa i może dlatego ten skok nie był do końca dobry. Jeszcze nie wiem co dokładnie było nie tak, będę to jeszcze analizował z trenerem, ale wydaje mi się, że spóźniłem skok na progu - ocenia Paweł Wąsek.

Ze względu na silnie wiejący wiatr rozpoczęcie rywalizacji na wiślańskim obiekcie było przekładane. - To była dobra decyzja, aby poczekać, aż wiatr ucichnie. Może na początku serii treningowej wiatr jeszcze trochę mieszał, ale myślę, że później warunki były już równe dla wszystkich - wyjaśnia 18-latek. - Każdy z zawodników ma swój sposób na zorganizowanie tego czasu, kiedy czekamy. Zazwyczaj bierzemy telefon do ręki i gramy albo rozmawiamy w szatni, zależy ile czasu jest - dodaje Wąsek.

Paweł Wąsek ma już za sobą kilka startów w tym sezonie. Podopieczny trenera Maciusiaka rywalizował już w zawodach FIS Cup w Villach oraz w konkursach Letniego Pucharu Kontynentalnego w Kranju. - W sumie te moje skoki nie były do końca dobre ani w Villach, ani w Kranju. W Villach w sumie oddałem jeden dobry skok, w Kranju było podobnie, właśnie nie ma u mnie jeszcze tej stabilizacji. Myślę, że potrzebują ustabilizować moją formę, a wtedy będzie dobrze - opowiada Paweł Wąsek. - Mam jeszcze troszkę rzeczy do poprawy. Przede wszystkim muszę popracować nad wyjściem z progu, czyli nad tak zwanym timingiem. Jeżeli to uda się już zrealizować, wtedy moje skoki powinny być coraz lepsze - dodaje.

Polski skoczek podkreśla, że nie spodziewał się, że zostanie powołany do składu na lipcowe konkursy w Wiśle. - Udział w zawodach FIS Grand Prix był dla mnie niespodzianką. Szczególnie dlatego, że już przed zawodami w Kranju zostałem powołany do składu i nie musiałem o to miejsce tak jakby walczyć z innymi. Bardzo się cieszyłem, że będę miał możliwość startu w najważniejszych zawodach - podsumowuje Wąsek.