Michal Doleżal: pozytywny początek sezonu

Michal Doleżal: pozytywny początek sezonu

AUTOR: PZN DNIA: 24-11-2020
Po raz czwarty w historii inauguracja Pucharu Świata w skokach narciarskich odbyła się na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince. Za każdym razem na podium w konkursie drużynowym stają tutaj reprezentanci Polski, którzy tym razem wywalczyli trzecie miejsce. W kwalifikacjach zwyciężył Kamil Stoch, a najlepszy rezultat z biało-czerwonych w zawodach indywidualnych uzyskał piąty Piotr Żyła. Szkoleniowiec naszej reprezentacji - Michał Doleżal ocenia pierwszy weekend Pucharu Świata w wykonaniu naszej drużyny.

Podium drużyny i siedmiu zawodników z punktami w konkursie indywidualnym. To dobry początek sezonu?

- Tak. Pozytywny. Tym bardziej, że przez pandemię nie bardzo wiedzieliśmy, na co stać rywali. W sobotę, kiedy warunki były równe, zobaczyliśmy, kto teraz należy do grona najlepszych zawodników.

W niedzielnym konkursie coś niedobrego działo się z Kamilem Stochem.

- Czasem w lecie pojawiały takie problemy z dojazdem, ale Kamil jest już doświadczonym zawodnikiem i potrafi szybko pójść do przodu.

Wygląda na to, że mamy czwartego zawodnika do drużyny. Klemens Murańka potwierdza wysoką dyspozycję z okresu przygotowań.

- Świetnie sobie poradził w konkursie drużynowym. Wiemy wszyscy, że nie jest łatwo, kiedy po tak długim czasie wraca się do drużyny. To może powodować stres. Poradził sobie jednak bardzo dobrze z tą sytuacją. Wierzy w siebie.

Poza nim, wygranym weekendu w Wiśle jest Andrzej Stękała, który po ponad czterech latach znowu wywalczył punkty Pucharu Świata. Obaj są chyba przykładem, że stworzenie jednej dużej kadry było dobrym pomysłem.

- Myślę, że wszyscy widzą, że to był dobry pomysł. Korzystają na tym zawodnicy. Gratuluję Andrzejowi, bo takie kroki są teraz ważne dla jego pewności. Pokazał się z bardzo dobrej strony.

Jest pan zadowolony z tego weekendu?

- Tak. Może nie do końca z wyników, ale na pewno ze skoków. Te są w porządku. Tylko w niedzielę warunki trochę nie zagrały. Myślę, że w piątek i w sobotę pokazaliśmy, że idziemy w dobrym kierunku. Trzeba cierpliwie pracować dalej, bo są jeszcze rezerwy.