Polacy oceniają piątkowe kwalifikacje

Polacy oceniają piątkowe kwalifikacje

AUTOR: Kinga Stanaszek / Biuro Prasowe Puchar Świata Wisła 2021 DNIA: 04-12-2021
Za nami kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego z cyklu Pucharu Świata, który odbędzie się w Wiśle. Zdołało przez nie przebrnąć jedenastu reprezentantów Polski.

20. miejsce w piątkowych kwalifikacjacch zajął Piotr Żyła, który był umiarkowanie zadowolony z oddanych przez siebie skoków. - Można było skoczyć lepiej, ale nie ma tragedii. Skoki treningowe były lepsze, niż ten w kwalifikacjach, ale pomału idę do przodu. Na pewno fizyczniejestem dobrze przygotowany, brakuje jeszcze pewności siebie i luzu - powiedział.

Andrzej Stękała z kolei podkreślił, iż istotne dla niego było to, że skacze na własnym obiekcie i przed własną publicznością. - Przy naszej publiczności i na naszej skoczni jest nam trochę łatwiej, pomimo presji, jaką się na nas nakłada. Staram się chłonąć pozytywną energię okd kibiców. W moich skokach wciąż jest sporo niepewności - skomentował.

Pozytywne odczucia towarzyszyły także Dawidowi Kubackiemu, który w kwalifikacja był 28. - Dzisiaj nie było bardzo źle. Skok w kwalifikacjach od strony technicznej był dobry, ale mocno spóźniony. Samo spóźnienie powoduje, że parabola lotu jest inna. Pomimo tego nie męczyłem się, ten występ to początek dobrego - opowiedział.

Dla Klemensa Murańki zmagania w Wiśle były pierwszymi od czasu zakończenia kwarantanny w Rosji. - Przez kwarantannę nie miałem okazji do intensytwnych treningów, ale musiałem zadbać o to, by pozostać w ruchu. Podczas skoków treningowych byłem zbyt spięty, w kwalifikacjach wykonałem wszystko z większą swobodą. Stać mnie jednak na lepszy skok - stwierdził po piątkowych kwalifikacjach.

Paweł Wąsek jest świadomy tego, że w jego skokach wciąż są spore rezerwy. - Myślę, że poziom moich dzisiejszych skoków był ok, ale są jeszcze elementy do poprawy - przyznał.

Stefanowi Huli z kolei udało się znaleźć rozwiązanie problemów, które trapią go od początku sezonu. - W Wiśle było lepiej, niż na wcześniejszych zawodach. Szkoda, że nie skakałem tak od początku. Kluczem było niekontrolowanie tego, co robię, tylko podejście do zawodów na luzie i radość ze skoków - zdradził.

Zmagania w Wiśle są dla Jana Habdasa debiutem w zawodach najwyższej rangi. - Uważam, że mój występ mógł być lepszy, zepsułem trochę skok w kwalifikacjach. Na zgrupowaniu w Falun, na którym byliśmy przed tymi konkursami nie szło mi zbyt dobrze. Gdy dowiedziałem się, że będę tutaj startować byłem bardzo przejęty, stresowałem się, że się zbłaźnię. Cieszę się, że skoki dzisiaj przyniosły mi wiele radości - powiedział.

Kwalifikację do niedzielnego konkursu uzyskał także Tomasz Pilch. - Na zgrupowaniu w Falun zmieniłem pozycję dojazdową, ze skoku na skok wszystko wyglądało coraz lepiej. W Wiśle musiałem się trochę obudzić w czasie pierwszych dwóch prób, co się udało. Szkoda tylko tego lądowania - skomentował.

Zadwoloenie z oddanych przez siebie skoków wyraził również Aleksander Zniszczoł. - Skok w kwalifikacjach był dzisiaj moim najlepszym, chociaż oddawałem go w trudnych warunkach. Myślę jednak, że mogę być z niego zadowolony. Moje skoki były dobre już w Ruce, tak samo jak na treningach poprzedzających te zawody - stwierdził.

O sporym pechu może mówić Maciej Kot, który został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon. - Biorę tę dyskwalifikację na klatę, gdyż to bardziej moja wina, niż trenerów technicznych. Jestem zły i rozczarowany, bo liczyłem na występ w niedzielę - przyznał. - Trzeba wyciągnąć wnioski z tych trzech skoków i przygotować się na następny weekend. Nie wyglądały one źle, więc trzeba iść tą drogą - dodał.

Według Adama Małysza nasi reprezentanci zmierzają w dobrym kierunku - Myślę, że jest dobrze. Patrząc po wynikach, wszystko jest na dobrej drodze. Małymi kroczkami chłopaki dążą do celów i to nas cieszy - opowiedział. - Bardzo udany był debiut Habdasa, jego skoki były całkiem fajne. To materiał na dobrego zawodnika, tylko trzeba go pielęgnować - skomplementował młodego zawodnika.